![]() |
|
|
|
Autor : BaraNczak Stanislaw Plakala w nocy, ale nie jej placz go zbudzil. Nie byl placzem dla niego, chociaZ mogl byc o nim. To byl wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi. I polprz""ytomny wstyd, Ze ona tak siE trudzi, to, co tlumione czyniAc podwojnie tlumionym przez to, Ze w nocy placze. Nie jej placz go zbudzil: ile wiEc byl wczeSniej nocy, gdy nie zwrocil uwagi - gdy skrzyp drewna, trzepiAca o komin galAZ, wiatr, dygot szyby zwiAzek z prawdA ludzi negowaly staranniej: ich szmer gasl, nim wrzucil do skrzynki bezsennoSci rzeczowy anonim: "Plakala w nocy, chociaZ nie jej placz ciE zbudzil"? |
|
|
|
|